III decyzja odmowna WKZ w sprawie dworca Olsztyn Główny

Wojewódzki Konserwator Zabytków już trzeci raz wydał decyzję odmowną w sprawie wpisania dworca Olsztyn Główny do rejestru zabytków.

Ponowna decyzja miała przede wszystkim uporządkować kwestie formalne. Uzasadnienie merytoryczne jest praktycznie skopiowane z poprzedniego rozstrzygnięcia, dlatego zawiera te same błędy, o których pisaliśmy w naszym ostatnim odwołaniu. Niestety próżno szukać w nim nowej analizy wartości zabytkowych olsztyńskiego dworca.

Dlatego po raz kolejny musimy przygotować odwołanie, które rozpatrzy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mamy nadzieję, że tym razem sprawa znajdzie finał w ministerstwie i nie będzie musiała wracać do Olsztyna z powodu ewentualnych błędów popełnionych przez wojewódzkiego konserwatora.

Skan decyzji znajduje się tutaj.

Prof. Robert Traba o ocaleniu dworca

W sprawie zachowania dworca Olsztyn Główny wypowiedział się prof. dr hab. Robert Traba – historyk i politolog, jeden z założycieli fundacji „Borussia”, w latach 2006 -2018 dyrektor-założyciel Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. Jest to postać niezwykle zasłużona dla naszego regionu, dlatego zachęcamy do zapoznania się z poniższym tekstem.

Oryginalność – tradycja – obywatelskość. Trzy argumenty za zachowaniem olsztyńskiego Dworca Głównego.

Tradycja

Obecny budynek dworca zachowuje w podwójny sposób tradycję, czego nie umiano uszanować, np. w Katowicach i do dziś większość katowiczan żałuje zburzenia dworca również z lat 70. Po pierwsze obecny dworzec kontynuuje tradycję polskiego modernizmu, a nie krwiożerczego komunizmu, jak chce posłanka Iwona Arent.

W 2008 roku w londyńskim Victoria and Albert zorganizowano wystawę „Cold War Modern. Design. (1945- 1970)”. Autorzy wystawy David Crowley i Jane Pavitt spróbowali ukazać zjawisko modernizmu w szerokim kontekście losów Europy, ale ponad „żelazna kurtyną”. Okazało się, że nasz dorobek, którego się często wstydzimy, nie jest emanacją władzy, ale posiada własny, suwerenny język form i wyraża nimi treści wykraczające poza zadekretowane ramy politycznego dyktatu (co zauważyła profesor Ewa Chojecka). Polski modernizm po II wojnie światowej był przede wszystkim kontynuacją dzieła polskich architektów okresu międzywojennego, głównie szkoły lwowskiej. Dziś przywraca mu się zasłużone miejsce w historii polskiej architektury w Katowicach, Warszawie czy Krakowie, itd.

Tym bardziej powinno się dbać o jego zachowanie na dawnych ziemiach zachodnich. Udało się to, np. w Koszalinie, ratując unikalny, pochodzący z lat 60. ratusz. Udane świadectwo polskiego dorobku powinno być nam szczególnie bliskie również w Olsztynie, bo to spuścizna ojców i dziadków współczesnych mieszkańców. Na dworcu osiągamy dodatkową wartość: palimpsest, czyli połączenie zachowanych peronów dworca Allenstein (tego o dziwo chcą wszyscy!) ze współczesną architekturą XX wieku. Burząc stary dworzec, wycinamy polską tradycję powojennego Olsztyna.

Druga odsłona tradycji ma charakter lokalny. To tu urodził się jeden z twórców modernistycznej architektury pierwszej połowy XX wieku: Erich Mendelsohn. Dzięki „Borussii” w 2003 roku udało się odzyskać a następnie po kilku latach, ze wsparciem miasta, przywrócić blask jego pierwszemu projektowi Bet Tahara – żydowskiemu domowi przedpogrzebowemu. Dziś jest to jeden z olsztyńskich emblematów, którym się chlubimy. Czy naprawdę świadomie chcemy zniszczyć nieliczny przykład właśnie modernistycznej architektury?

Oryginalność

Oryginalność polega na odejściu od modnej obecnie, ale krótkowzrocznej tendencji „galeryzowania” dworców, czego najgorszym przykładem jest Dworzec Główny w Poznaniu. Często pojawia się kontrargument, że stary dworzec nie będzie dostatecznie nowoczesny. Rzadko zastanawiamy się, czym jest nowoczesność. Najczęściej dajemy się uwieść migotliwym i jakże nietrwałym współczesnym trendom, które ulegają szybkim przemianom i starzeniu się. Nowoczesność jest w głowach. To umiejętność odnalezienia oryginalności na styku tradycji i zmieniających się technologii. Często myślimy tylko o technologii i za „skansen” uznajemy, np. zachowanie wyjątkowości przyrodniczo-kulturowej Warmii i Mazur. Zachowanie dworca to najlepszy przykład zmiany zaściankowości na realnie nowoczesne myślenie.

Obywatelskość

Ważna jest podmiotowość obywatelskiego głosu w ratowaniu materialnej spuścizny przeszłości Olsztyna. Ten punkt wydawać się może kontrowersyjny, gdy przyjmiemy optykę zmanipulowanej ankiety na temat zachowania olsztyńskiego dworca. Z sondażu IBRiS wynika, że 91% mieszkańców jest za powstaniem nowego dworca, a — według oceny 82% — obecny dworzec nie stanowi wartości zabytkowej. Manipulacja polega na tym, że nikt przy zdrowych zmysłach nie chce ruiny dworca, która dziś straszy olsztynian i podróżnych z całej Polski. Głos olsztynian byłby prawdziwy, gdyby zestawiono uczciwie dwa konkurujące projekty albo przynajmniej przypomniano pierwotny, a nie ten zrujnowany wygląd dworca.

Głos społeczników (Stowarzyszenia Architektów Polskich, Forum Rozwoju Olsztyna i Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków) wykreowano jako chłopca do bicia. Absurd. Przypomnijmy sobie, że to właśnie oni ratowali chociażby Dom Mendelsohna, koszary przy Artyleryjskiej czy tartak Raphaelsohnów – obiekty, z których olsztynianie są dumni. Przymiarki do przebudowy dworca istnieją od 7 lat. Teraz, gdy sytuacja jest podbramkowa z powodu możliwości utraty dotacji unijnej, własną nieudolność(Miasto, PKP, inwestor prywatny) próbuje się zastąpić zrzuceniem winy na jedyne środowiska, które racjonalnie próbowały bronić starej substancji dworca. Smutne, że rolę sprawczą w zwalczaniu społeczników odgrywa „Gazeta Olsztyńska”. Ale to już osobna historia…

Kilka słów o debacie Gazety Olsztyńskiej

W ubiegłym tygodniu (23 kwietnia) w redakcji Gazety Olsztyńskiej odbyła się debata dot. dworca Olsztyn Główny. W debacie wzięły udział następujące osoby: Krzysztof Mamiński – prezes PKP SA; Rafał Twarowski – prezes spółki Retail Provider Sp. z o.o.; Piotr Grzymowicz – Prezydent Olsztyna; Iwona Arent – posłanka PiS; Piotr Lorens oraz Grzegorz Dżus – architekci.

Do udziału w debacie zaproszono także jednego przedstawiciela stowarzyszeń, które złożyły wniosek o wpis dworca do rejestru, czyli Forum Rozwoju Olsztyna oraz lokalnych oddziałów Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków.

Niestety debata była kolejną próbą wywołania niezdrowych emocji wokół olsztyńskiego dworca. Jej warunki przypominały raczej wyborczy show, niż merytoryczną rozmowę, która umożliwiłaby wyjaśnienie racji stron biorących udział w postępowaniu administracyjnym. Już sam tytuł wydarzenia potwierdzał, że Gazecie Olsztyńskiej zależy na udowodnieniu z góry założonej tezy. Nieporozumieniem było również zaproszenie Wojewódzkiego oraz Generalnego Konserwatora Zabytków – organów, których zadaniem jest bezstronne wydawanie decyzji administracyjnych, nie zaś uczestnictwo w wydarzeniach medialnych. Nie rozumiemy także, dlaczego Gazeta Olsztyńska nie wystosowała oddzielnych zaproszeń do każdego ze stowarzyszeń. Wszak są one odrębnymi organizacjami i należało im zapewnić możliwość samodzielnej reprezentacji. Z kolei sprawiedliwego i obiektywnego przeprowadzenia debaty trudno było oczekiwać od Igora Hrywny, który nie raz udowodnił, że niezwykle emocjonalnie podchodzi do całej sprawy i nawet nie stara się zrozumieć argumentów wysuwanych przez zwolenników uznania olsztyńskiego dworca za zabytek.

Ponadto trudno nam zliczyć, ile tendencyjnych i nierzetelnych artykułów dotyczących postępowania powstało dotychczas w redakcji Gazety Olsztyńskiej. Zamiast obiektywnie informować, gazeta od początku za główny cel postawiła sobie zdyskredytowanie działalności naszych stowarzyszeń. Dziennik nigdy nie opublikował wizualizacji dostępnych na naszej stronie. Od początku postępowania Gazeta Olsztyńska nie przygotowała również żadnego materiału, który wyjaśniałby w takim samym zakresie motywy naszych działań, jak prezentowano stanowisko zwolenników wyburzenia dworca. Relacje gazety opierały się przede wszystkim na wyrwanych z kontekstu fragmentach naszych pism czy decyzjach organów oraz wypowiedziach stron przeciwnych uznania dworca za zabytek. Autorzy artykułów używali określeń deprecjonujących organizacje, często nie wymieniając nawet ich nazw i określając je jednocześnie jako małe lub lokalne. Należy zauważyć, że Stowarzyszenie Architektów Polskich, którego olsztyński oddział był jednym z wnioskodawców wpisania dworca do rejestru, jest największym w Polsce podmiotem zrzeszającym architektów i liczy kilka tysięcy członków.

Dlatego też odmówiliśmy udziału w debacie i zaproponowaliśmy, aby w pierwszej kolejności na łamach dziennika pojawił się szereg artykułów przedstawiających rzetelnie nasze argumenty, a także inne materiały np. wizualizacje wykonane przez Forum Rozwoju Olsztyna, prezentujące dworzec po ewentualnym remoncie. Uznaliśmy, że będzie to dobre przygotowanie gruntu pod dalszą dyskusję, gdyż jesteśmy otwarci na merytoryczną polemikę. Nasza odmowa nie jest bowiem motywowana niechęcią wobec Gazety Olsztyńskiej jako takiej, lecz stanowi wyraz braku akceptacji wobec dotychczasowej działalności redakcji, która rażąco narusza zasady etyki dziennikarskiej i przyczynia się do znaczącego obniżenia poziomu debaty publicznej w Olsztynie.

Nasze obawy, co do przebiegu debaty w pełni się potwierdziły. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że dziennik nie poinformował opinii publicznej o przyczynach naszej odmowy udziału w wydarzeniu, przekazanych zarządowi gazety 15 kwietnia. Ponadto prowadzący spotkanie redaktor naczelny Gazety Olsztyńskiej – Igor Hrywna, skupiał się głównie na ukierunkowaniu dyskusji w taki sposób, aby potwierdzić argumenty zwolenników wyburzenia dworca, zaś wiele poglądów wygłaszanych przez uczestników spotkania raziło nieznajomością sprawy i brakiem obiektywizmu.

Poniżej prezentujemy treść zaproszenia przesłanego przez Igora Hrywnę, redaktora naczelnego Gazety Olsztyńskiej.

Sprawa budowy nowego dworca w Olsztynie budzi wielkie emocje wśród mieszkańców naszego miasta i całego regionu. Od wielu lat trwają przygotowania do wdrożenia projektu pod nazwą „Zintegrowane Centrum Komunikacyjne”, które skupiałoby w jednym miejscu zbiorowy transport drogowy i kolejowy. Miasto Olsztyn już zbudowało za około 25 milionów złotych brutto węzeł przesiadkowy. Trwa też modernizacja linii kolejowej nr 216 na odcinku Działdowo-Olsztyn, której koszt szacuje się na około 260 milionów złotych, z czego 85% stanowi dofinansowanie unijne. W ramach tego projektu w Olsztynie ma zostać zbudowany nowy dworzec oraz przebudowany układ torowy. Z kolei prywatny inwestor zakupił przedsiębiorstwo PKS Olsztyn i grunty w sercu miasta o dzisiejszej wartości ok. 30 mln zł przeznaczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod budownictwo komercyjne – galerię handlową z obowiązkiem zachowania funkcji dworca PKS.

W międzyczasie trzy lokalne stowarzyszenia zdecydowały się rozpocząć bój o uratowanie i wpisanie kompleksu dworcowego wraz z wiatami peronowymi do rejestru zabytków. Wszczęta przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Generalnego Konserwatora Zabytków  trwa już kilka lat i wciąż nie ma końca, a wręcz odwrotnie – wraca cały czas do punktu wyjścia, pomimo kilkukrotnych negatywnych decyzji WKZ w tej sprawie.

Wstrzymuje to skutecznie jakiekolwiek procesy inwestycyjne na tym terenie. Warto zaznaczyć, że mieszkańcy Olsztyna wg badania IBRiS chcą natychmiastowego rozpoczęcia inwestycji modernizującej ten kwartał miasta.

Dlatego „Gazeta Olsztyńska”, jedyny regionalny dziennik w warmińsko-mazurskim, zdecydowała się na zorganizowanie w tej sprawie publicznej debaty, której oficjalny temat brzmi:

„Wszyscy chcemy najlepszego dworca PKP-PKS dla Olsztyna i regionu – jedni chcą jego odrestaurowania i zachowania w formie zabytku, drudzy budowy nowoczesnego, funkcjonalnego obiektu na miarę XXI wieku. Jakie są prawdziwe intencje i argumenty każdej ze stron?”

Debatę w najgorętszej sprawie dla regionu zaplanowaliśmy na 23 kwietnia 2019 roku w godzinach 13:00-15:00 w siedzibie naszej Gazety w Olsztynie. Odbędzie się ona na żywo, bez udziału publiczności i będzie transmitowana w kanałach internetowych. Po niej zaplanowaliśmy konferencję prasową dla olsztyńskich i ogólnokrajowych mediów. Obszerną relację zamieścimy w „Gazecie Olsztyńskiej”. Plan debaty przedstawiamy w załączeniu.

Do udziału w debacie zaprosiliśmy m.in.:

Piotra Grzymowicza, Prezydenta Olsztyna – potwierdzona obecność
Krzysztofa Mamińskiego, Prezesa Zarządu PKP S.A.
Magdalenę Gawin, Wiceministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Generalnego Konserwatora Zabytków
Dariusza Bartona, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie
Rafała Twarowskiego – przedstawiciela Retail Provider – potwierdzona obecność
Wspólnego przedstawiciela stowarzyszeń opowiadających się za uznaniem kompleksu dworcowego za zabytek, kierując zaproszenie do wszystkich trzech stowarzyszeń.

Będziemy wdzięczni za przyjęcie zaproszenia i wyznaczenie jednej osoby, która reprezentowałaby Państwa w czasie debaty.

Prosimy o potwierdzenie przybycia na adres zarzad@gazetaolsztynska.pl lub tel. 89-5397403 do 15 kwietnia 2019 roku.

Z wyrazami szacunku,
Igor Hrywna, redaktor naczelny „Gazety Olsztyńskiej”
telefon 502 499 513

Ramowy plan debaty

Przedstawienie uczestników i wprowadzenie do debaty: Igor Hrywna
Wypowiedź wstępna każdego z uczestników – 3 min każdy
Komentarz do wypowiedzi wstępnej innych uczestników – 1 min
Pytania od mieszkańców Olsztyna runda 1 – czas odpowiedzi 2 minuty
Pytania od Gazety Olsztyńskiej – czas odpowiedzi 2 minuty
Pytania od mieszkańców Olsztyna runda 2 – czas odpowiedzi 2 minuty
Pytania wzajemne uczestników debaty – jeden do jednego; pytanie – odpowiedź. Zadanie pytania 1 min, odpowiedź 2 min. Pytający wskazuje do kogo kieruje pytanie.
Podsumowania: każdy uczestnik ma do dyspozycji 2 minuty

 

Decyzja WKZ uchylona w ekspresowym tempie

Po naszym odwołaniu Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ekspresowym tempie po raz kolejny uchylił decyzję Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dot. odmowy wpisania dworca Olsztyn Główny do rejestru zabytków

Zatem sprawa znowu trafia do Olsztyna, a WKZ zajmie się nią już po raz trzeci.

Pełną treść uzasadnienia można znaleźć tutaj. O uchyleniu ponownie zdecydowały kwestie formalne, przede wszystkim błędne określenie zakresu postępowania (podnosiliśmy tę kwestię w naszym odwołaniu), co nie pozwoliło ministrowi na rozpatrywanie kwestii merytorycznych.

Czekamy więc na III decyzję konserwatora.