Złożyliśmy odwołanie od III decyzji WKZ

Dzisiaj złożyliśmy odwołanie do MKiDN od trzeciej decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków w sprawie dworca Olsztyn Główny.

Treść decyzji z 12 czerwca br. była praktycznie kopią ostatniego rozstrzygnięcia. Niestety pojawiły się w niej również nowe błędy w ocenie wartości zabytkowych dworca. Mamy jednak nadzieję, że tym razem minister rozpatrzy samodzielnie sprawę i wyda ostateczną decyzję.

Odwołanie złożyły również Stowarzyszenie Architektów Polskich oraz Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków.

Nasze odwołanie można znaleźć tutaj.

III decyzja odmowna WKZ w sprawie dworca Olsztyn Główny

Wojewódzki Konserwator Zabytków już trzeci raz wydał decyzję odmowną w sprawie wpisania dworca Olsztyn Główny do rejestru zabytków.

Ponowna decyzja miała przede wszystkim uporządkować kwestie formalne. Uzasadnienie merytoryczne jest praktycznie skopiowane z poprzedniego rozstrzygnięcia, dlatego zawiera te same błędy, o których pisaliśmy w naszym ostatnim odwołaniu. Niestety próżno szukać w nim nowej analizy wartości zabytkowych olsztyńskiego dworca.

Dlatego po raz kolejny musimy przygotować odwołanie, które rozpatrzy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mamy nadzieję, że tym razem sprawa znajdzie finał w ministerstwie i nie będzie musiała wracać do Olsztyna z powodu ewentualnych błędów popełnionych przez wojewódzkiego konserwatora.

Skan decyzji znajduje się tutaj.

Prof. Robert Traba o ocaleniu dworca

W sprawie zachowania dworca Olsztyn Główny wypowiedział się prof. dr hab. Robert Traba – historyk i politolog, jeden z założycieli fundacji „Borussia”, w latach 2006 -2018 dyrektor-założyciel Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. Jest to postać niezwykle zasłużona dla naszego regionu, dlatego zachęcamy do zapoznania się z poniższym tekstem.

Oryginalność – tradycja – obywatelskość. Trzy argumenty za zachowaniem olsztyńskiego Dworca Głównego.

Tradycja

Obecny budynek dworca zachowuje w podwójny sposób tradycję, czego nie umiano uszanować, np. w Katowicach i do dziś większość katowiczan żałuje zburzenia dworca również z lat 70. Po pierwsze obecny dworzec kontynuuje tradycję polskiego modernizmu, a nie krwiożerczego komunizmu, jak chce posłanka Iwona Arent.

W 2008 roku w londyńskim Victoria and Albert zorganizowano wystawę „Cold War Modern. Design. (1945- 1970)”. Autorzy wystawy David Crowley i Jane Pavitt spróbowali ukazać zjawisko modernizmu w szerokim kontekście losów Europy, ale ponad „żelazna kurtyną”. Okazało się, że nasz dorobek, którego się często wstydzimy, nie jest emanacją władzy, ale posiada własny, suwerenny język form i wyraża nimi treści wykraczające poza zadekretowane ramy politycznego dyktatu (co zauważyła profesor Ewa Chojecka). Polski modernizm po II wojnie światowej był przede wszystkim kontynuacją dzieła polskich architektów okresu międzywojennego, głównie szkoły lwowskiej. Dziś przywraca mu się zasłużone miejsce w historii polskiej architektury w Katowicach, Warszawie czy Krakowie, itd.

Tym bardziej powinno się dbać o jego zachowanie na dawnych ziemiach zachodnich. Udało się to, np. w Koszalinie, ratując unikalny, pochodzący z lat 60. ratusz. Udane świadectwo polskiego dorobku powinno być nam szczególnie bliskie również w Olsztynie, bo to spuścizna ojców i dziadków współczesnych mieszkańców. Na dworcu osiągamy dodatkową wartość: palimpsest, czyli połączenie zachowanych peronów dworca Allenstein (tego o dziwo chcą wszyscy!) ze współczesną architekturą XX wieku. Burząc stary dworzec, wycinamy polską tradycję powojennego Olsztyna.

Druga odsłona tradycji ma charakter lokalny. To tu urodził się jeden z twórców modernistycznej architektury pierwszej połowy XX wieku: Erich Mendelsohn. Dzięki „Borussii” w 2003 roku udało się odzyskać a następnie po kilku latach, ze wsparciem miasta, przywrócić blask jego pierwszemu projektowi Bet Tahara – żydowskiemu domowi przedpogrzebowemu. Dziś jest to jeden z olsztyńskich emblematów, którym się chlubimy. Czy naprawdę świadomie chcemy zniszczyć nieliczny przykład właśnie modernistycznej architektury?

Oryginalność

Oryginalność polega na odejściu od modnej obecnie, ale krótkowzrocznej tendencji „galeryzowania” dworców, czego najgorszym przykładem jest Dworzec Główny w Poznaniu. Często pojawia się kontrargument, że stary dworzec nie będzie dostatecznie nowoczesny. Rzadko zastanawiamy się, czym jest nowoczesność. Najczęściej dajemy się uwieść migotliwym i jakże nietrwałym współczesnym trendom, które ulegają szybkim przemianom i starzeniu się. Nowoczesność jest w głowach. To umiejętność odnalezienia oryginalności na styku tradycji i zmieniających się technologii. Często myślimy tylko o technologii i za „skansen” uznajemy, np. zachowanie wyjątkowości przyrodniczo-kulturowej Warmii i Mazur. Zachowanie dworca to najlepszy przykład zmiany zaściankowości na realnie nowoczesne myślenie.

Obywatelskość

Ważna jest podmiotowość obywatelskiego głosu w ratowaniu materialnej spuścizny przeszłości Olsztyna. Ten punkt wydawać się może kontrowersyjny, gdy przyjmiemy optykę zmanipulowanej ankiety na temat zachowania olsztyńskiego dworca. Z sondażu IBRiS wynika, że 91% mieszkańców jest za powstaniem nowego dworca, a — według oceny 82% — obecny dworzec nie stanowi wartości zabytkowej. Manipulacja polega na tym, że nikt przy zdrowych zmysłach nie chce ruiny dworca, która dziś straszy olsztynian i podróżnych z całej Polski. Głos olsztynian byłby prawdziwy, gdyby zestawiono uczciwie dwa konkurujące projekty albo przynajmniej przypomniano pierwotny, a nie ten zrujnowany wygląd dworca.

Głos społeczników (Stowarzyszenia Architektów Polskich, Forum Rozwoju Olsztyna i Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków) wykreowano jako chłopca do bicia. Absurd. Przypomnijmy sobie, że to właśnie oni ratowali chociażby Dom Mendelsohna, koszary przy Artyleryjskiej czy tartak Raphaelsohnów – obiekty, z których olsztynianie są dumni. Przymiarki do przebudowy dworca istnieją od 7 lat. Teraz, gdy sytuacja jest podbramkowa z powodu możliwości utraty dotacji unijnej, własną nieudolność(Miasto, PKP, inwestor prywatny) próbuje się zastąpić zrzuceniem winy na jedyne środowiska, które racjonalnie próbowały bronić starej substancji dworca. Smutne, że rolę sprawczą w zwalczaniu społeczników odgrywa „Gazeta Olsztyńska”. Ale to już osobna historia…

WKZ ponownie odmawia. Przygotowujemy odwołanie

Wojewódzki Konserwator Zabytków ponownie uznał, że Olsztyn Główny nie jest zabytkiem. W takim wypadku nie pozostaje nam nic innego, jak odwołać się od decyzji.

Skan decyzji znajduje się tutaj.

Ponowna decyzja nie wnosi tak naprawdę niczego nowego w kwestii samego dworca. Tak jak poprzednio argumenty WKZ koncentrują się na typowości obiektu. Również i tym razem urzędnicy doszli do absurdalnych wniosków, że oceniając wartość budynku należy wziąć pod uwagę fakt, iż połączenie dworca PKS i PKP było rozwiązaniem narzuconym odgórnie, nie zaś pomysłem architekta. W decyzji pojawiasię także chybiony argument, że dworzec przeszedł tak znaczące przeobrażenia, iż traci na swoim zabytkowym charakterze. Co ciekawe, zdaniem WKZ dworzec nie stanowi „wyrazistego akcentu architektonicznego” w otaczającym go krajobrazie.

A przecież każdy argument wojewódzkiego urzędu można łatwo obalić. Wszelkie przekształcenia dokonane w obiekcie są łatwe do odwrócenia. Ponadto dla zabytkowości budynku nie ma aż takiego znaczenia, w jaki sposób powstawał jego projekt. Najważniejsze są jego cechy. Ponadto oczywistym jest, chociażby po spojrzeniu na plan miasta, że dworzec stanowi zamknięcie ul. Partyzantów oraz Placu Konstytucji 3 Maja i tym samym decyduje o charakterze okolicy, czego nie był w stanie dopatrzyć się organ.

Biorąc to wszystko pod uwagę, zaskakująca wydaje się decyzja o uznaniu za zabytkowe neonów umieszczonych na zewnątrz budynków, które były przecież bardzo powszechnie stosowane w czasach PRLu i nie są obiektami wyróżniającymi się, tak jak oczekuje tego organ od całego dworca. Odnosimy wrażenie, że WKZ uznając za zabytkowe wiaty, mozaiki i neony chciał stworzyć wrażenie, ze jego decyzja jest rzetelna i oparta o dogłębną analizę. W rzeczywistości jest wewnętrznie sprzeczna i stanowi dość nieudolną próbę wykazania, iż dworzec nie wyróżnia się niczym szczególnym.

Byliśmy jednak na to gotowi i w odwołaniu, które obecnie przygotowujemy, odniesiemy się precyzyjnie do każdego argumentu WKZ, aby ministerstwo nie miało żadnych wątpliwości, jak wiele błędów merytorycznych popełnił organ I instancji.